Prosta szafka nocna w wersji DIY [KROK PO KROKU]

17.4.16

Jesteśmy w trakcie wykańczania sypialni. Niemal wszystko robimy w niej od zera albo przerabiamy na własne potrzeby. Szafki nocne chętnie bym jednak kupiła, gdyby nie to, że mamy bardzo ograniczone miejsce między łóżkiem a ścianami. W takim przedziale wymiarów wybór jest nieduży, a szafki są albo drogie, albo nie pasują do koncepcji. W chwili natchnienia wymyśliłam projekt niskobudżetowej szafki bazującej na drewnianej skrzynce z marketu budowlanego. Efekt jest dokładnie taki jak oczekiwałam. Jest dobry!





Czego potrzebujemy?
- skrzynka drewniana
- papier ścierny
- nogi meblowe
- farba (+ wałek na gąbce)
- gałki
- taśma bawełniana
- tacker
- lakier (+ pędzel)
- farba do pomalowania nóżek

leroymerlin.pl
Skrzynki w marketach pochodzą co do zasady od jednego producenta. Są w różnych rozmiarach, z klapą, bez klapy, z zawiasami, bez zawiasów - co kto woli. W gruncie rzeczy najważniejsze jest to, żeby wybrać taką, która jest nieuszkodzona i niepopaprana klejem, bo ciężko go usunąć. A o to nie jest niestety łatwo. Ja wybrałam model z zamontowanymi zawiasami. Boki skrzynki są zrobione z desek a spód i wieko ze sklejki.






KROK 1

Skrzynkę szlifujemy papierem dokładnie. Nie chodzi tylko o to, żeby było miła w dotyku. Po malowaniu farba uwypukli wszystkie słabo przetarte miejsca. Po szlifowaniu nakładamy pierwszą warstwę farby. Ja eksperymentowałam z Tikkurilą High Gloss w kolorze L300 z mieszalnika. To farba olejna, co ma swoje daleko idące konsekwencje. Z powodzeniem można wybrać też emalię akrylową.

Krótko o konsekwencjach: intensywny "olejny" zapach, długi czas schnięcia (na wyschnięcie pierwszej warstwy położonej na desce czekałam ponad 24 h, sklejka schła zgodnie z informacją podaną przez producenta), uciążliwe mycie narzędzi w rozpuszczalniku. Kupiłam ją dlatego, że zachęcił mnie tytułowy "high gloss" (wysoki połysk) no i chciałam poeksperymentować z czymś nowym.

Z pozytywnych obserwacji: farba olejna po pomalowaniu i wyschnięciu daje szansę na podszlifowanie niedoskonałości, w przypadku akrylowej będzie to już bardzo ciężkie. Poza tym ładniej się rozprowadza i nie widać na niej drobnej struktury gąbki, którą mam na meblach pomalowanych akrylem. Powierzchnia jest po prostu gładka i błyszcząca. Poza tym farba jest bardzo wydajna i tańsza od akrylowej tej samej firmy.

KROK 2

Po wyschnięciu (najlepiej na zewnątrz) niezbędna będzie zapewne druga i trzecia warstwa farby. Jednak nawet po trzeciej przebijają od spodu sęki. Mi to nie przeszkadza, ale jeśli ktoś chce mieć idealną powierzchnię to można malować do skutku albo zatuszować niedoskonałości przed pierwszą warstwą (np. białą farbą). Po pierwszej warstwie wylazły na wierzch też szczeliny przy łączeniach, których wcześniej nie widziałam. Zaszpachlowałam je zwykłą szpachlą do drewna.

KROK 3

mufa / leroymerlin.pl
W trakcie schnięcia farby, przygotowałam nóżki meblowe. W marketach budowlanych dostępnych jest kilka wzorów (znowu: ten sam producent), z czego mi podoba się tylko ten jeden. Są absolutnie fantastyczne - ładne, dobrze wykonane, bukowe (więc twarde). Nóżki mają od razu zamontowany gwint. To przydatne kiedy chcemy mieć naprawdę stabilny mebel, ale wtedy montaż wymaga kupienia specjalnych "muf meblowych", które wkręcamy w drewno, a w nie dopiero same nóżki.

Moja szafka nie będzie przeciążana, poza tym nie chciałam już dodatkowo inwestować w nietanie mufki. Dlatego mąż użył swoich super mocy i wykręcił gwint, a w jego miejsce wbiłam zwykłe kołki drewniane.

Nóżki mają "skarpetki". Jak je zrobić? To mój autorski patent :D. Równe przyklejenie taśmy malarskiej na stożku przekracza moje umiejętności, użyłam więc... fragmentu z nakrętki do Pepsi. Naciągnęłam go na nóżkę i pomalowałam ją małym pędzelkiem, farbą akrylową. Eksperyment się powiódł, plastik dobrze objął nóżkę i odcięcie jest precyzyjne.

KROK 4

Sklejka użyta do zrobienia dna i pokrywy nie jest najgrubsza. Odradzam siadanie na tej szafce. Postanowiłam jednak wzmocnić chociaż spód, tym bardziej że potrzebowałam czegoś w czym osadzę nóżki na kołkach. Docięłam kawałki grubszych desek na wymiar i przykleiłam je na wikolu.

KROK 5

W przyklejonych na spodzie deskach mąż wywiercił otwory na kołki (trzeba uważać, żeby nie wpaść z wiertłem do środka, a najlepiej wywiercić te otwory przed przyklejeniem deski do dna - i tak zrobię z drugą szafką, mniejszy stres ;) ). Kołki i spód nóżek posmarowałam wikolem i osadziłam.

KROK 6

Post factum uznałam, że deski pod nóżki, które widać, należałoby pomalować (też na czarno). Przy drugiej szafce zrobię to przed przyklejeniem. Po prostu wygląda to ładniej.

KROK 7

Wnętrze szafki zostawiłam sobie na koniec. Spód pokrywy pomalowałam także na żółto, sam pojemnik polakierowałam dwukrotnie, żeby zabezpieczyć drewno przed wybrudzeniem (spróbujcie zetrzeć plamę z surowego drewna...). Wymieniłam też taśmę, która sprawia że pokrywa nie otwiera się do końca. Poprzednia była ohydna, biała i pobrudzona Tikkurillą ;). To kawałek zwykłej taśmy bawełnianej osadzonej na zszywkach.

Tacker to mój nowy ulubieniec. Kupiłam go kiedyś w Biedronce za ok. 20 zł. Nigdy do tej pory nie używałam, a jest fantastyczny! W zestawie mam dwa rodzaje tradycyjnych zszywek jak w zwykłym zszywaczu plus jeden rodzaj, który po wszyciu wygląda jak nieduży gwoździk. Obsługa banalna, absolutny must have :D.


KROK 8

Wisienka na torcie, czy gałki. Są kompletnie nieużyteczne, ale to one "robią" mebel. To najprostsze bukowe gałki meblowe kupione za 1,88/szt., pomalowane na czarno akrylem. Wczoraj dowiedziałam się, że wycofano je z produkcji.  Niestety potrzebuję jeszcze sześciu sztuk do domu, więc czeka mnie rajd po sklepach. Może gdzieś upoluję rzutem na taśmę.

You Might Also Like

1 komentarze

  1. Bardzo podoba mi się ta szafeczka! :) Niestety mam dzieci i obawiam się, że prędzej czy później któreś by na niej usiadło :)

    OdpowiedzUsuń

Like us on Facebook

Flickr Images